Letter # 7

Nigdy nie nazywano jej królową

Są władcy, których pamięta historia.
A potem są tacy, którzy wyrastają ponad samą historię.

W Gruzji miała na imię Tamar.

Ale nigdy nie nazywano jej królową.

Nazywano ją KRÓLEM.

Pomyśl o tym przez chwilę.
Kobieta rządząca w XII wieku — nie cicho, nie symbolicznie, nie zza tronu — lecz na szczycie jednego z najpotężniejszych okresów, jakie znała Gruzja.

A świat wokół niej nie miał języka dostatecznie wielkiego, by opisać to, czym się stała.
Zamiast więc umniejszać jej władzę,
podnieśli tytuł, by jej sprostał.

KRÓL TAMAR

Miasto Jaskini Vardzia w Gruzji

Za jej panowania Gruzja wkroczyła w swoje Złote Wieki.
Królestwo się rozszerzało.
Armie odnosiły pozornie niemożliwe zwycięstwa.
Handel kwitł w całym Kaukazie.
Klasztory wyrzeźbiono w skalnych zboczach.
Poezja, filozofia, astronomia, architektura — wszystko zdawało się rozwijać naraz, jakby samo państwo rozumiało, że przeżywa coś niezwykłego.

Nie zapamiętano jej jako osoby łagodnej.
Zapamiętano ją z powodu PRZEJRZYSTOŚCI.
Z powodu INTELIGENCJI na tyle ostrej, by utrzymać królestwo otoczone przez imperia.
Z powodu DECYZJI STRATEGICZNYCH, które historycy wojskowości nadal badają wieki później.
Za rządy z rodzajem PEWNOŚCI, która sprawiała, że ludzie podążali za nią nie dlatego, że się jej bali — lecz dlatego, że wierzyli w nią.

A jednak historia wciąż próbowała uczynić to, co często robi z potężnymi kobietami.
Przekształcać je w opowieści miłosne.
Mówić najpierw o pięknie.
O małżeństwach.
O uczuciach przed rozumem.

Ale życie Tamary odmówiło wejścia w takie ramy.
Jej pierwsze małżeństwo, zawarte dla celów politycznych, zakończyło się zdradą i konfliktem. Usunęła męża z władzy i bez wahania kontynuowała rządy — coś niemal nie do wyobrażenia w tamtych czasach.
Jej drugie małżeństwo, z Davidem Soslanem, zapamiętano inaczej: nie jako króla przytłaczającego królową, lecz jako partnerstwo obok kogoś, kogo historia już uznała za niezwykłą.

Bo Tamar nigdy nie stała obok władzy.
Ona była WŁADZĄ.

To był też czas Shoty Rustaveliego.
I właśnie w tym okresie narodziło się najważniejsze dzieło literackie Gruzji:
Rycerz w skórze pantery.
Epos napisany za panowania Tamar i na zawsze związany z jej dziedzictwem.

To nie była prosta opowieść miłosna.
Było to dzieło o lojalności, inteligencji, godności, przyjaźni, odwadze i o takiej ludzkiej wielkości, która przetrwa wieki.

Być może to właśnie było najwspanialsze wyrażenie podziwu:
nie kwiaty,
nie pomniki,
lecz obdarowanie całej cywilizacji jej LITERACKIEJ DUSZY podczas jej panowania.

Nawet dziś Tamar nie wydaje się odległa w Gruzji.
Widzisz jej imię w klasztorach wysoko w górach.
W ruinach twierdz nad dolinami.
W opowieściach mówionych z pewnością, nie z nostalgią.

Ludzie tutaj nie mówią o niej, jakby należała tylko do przeszłości.
Bo w pewnym sensie nigdy jej całkowicie nie opuściła.

Related Posts

Kontynuuj odkrywanie

Planujesz podróż do Gruzji? Zapytaj teraz